Przed tysiącami polskich firm rodzinnych stoi dziś jedno z największych wyzwań w ich historii: sukcesja. Jak zwraca uwagę Piotr Aleksiejuk w materiale Newserii, większość takich przedsiębiorstw powstała po 1989 r. Oznacza to, że ich założyciele właśnie teraz wchodzą w moment, w którym kwestie dalszego funkcjonowania firmy bez nich stają się realnym i pilnym tematem.

Brak planu sukcesji to nie tylko ryzyko organizacyjne, ale również potencjalne źródło konfliktów rodzinnych i niepewności biznesowej. Dlatego coraz więcej przedsiębiorców zaczyna szukać rozwiązań, które pozwolą uporządkować sprawy własnościowe i zarządcze z wyprzedzeniem, bez presji czasu i emocji.

Jednym z takich narzędzi jest fundacja rodzinna, która zyskuje na popularności jako nowoczesna forma planowania sukcesji. Pozwala ona oddzielić kwestie własności od bieżącego zarządzania firmą, zabezpieczyć interesy członków rodziny oraz zapewnić ciągłość działalności przedsiębiorstwa – nawet wtedy, gdy sukcesorzy nie są jeszcze gotowi lub nie chcą aktywnie prowadzić biznesu.

- Instytucja fundacji rodzinnej ma wszystkie narzędzia, żeby zabezpieczyć kwestie własnościowe, zarządcze i majątkowe w ramach firmy rodzinnej, ale również rodziny – podkreślił nasz ekspert.

 We wspólnym wywiadzie wypowiedział się także Henryk Orfinger, Prezes Zarządu Dr Irena Eris S.A., który również podkreślił zalety tego narzędzia.

Sukcesja wymaga pomocy legislacyjnej, a taką jest ustawa o fundacji rodzinnej. Ci, którzy stworzyli duże marki, potraktowali to bardzo serio i wykorzystują fundację rodzinną do sukcesji – zaznaczył Henryk Orfinger.

Zachęcamy do zapoznania się z pełnym materiałem Newserii: LINK